plakatsekap mini 1projekt z klasaherb rpszkoła bez przemocyszpz logo1Szoła Równych Szans

Klasa I gimnazjum w Sianożętach

Sześcioro uczniów z klasy I gimnazjum pojechało na Zieloną szkołę do Sianożęt. Pani Ania Kaczmarek podjęła się opieki nad nami, za co bardzo jej dziękujemy. Mamy nadzieję, że nie żałowała swojej decyzji. Opisaliśmy to, co nam się podobało. Nie pisaliśmy o lekcjach, bo nam się te momenty niezbyt podobały, chociaż nie było aż tak źle. Przyjemnego czytania życzą uczniowie klasy I g.

 

4 maja 2015 roku, wieczorem przyjechaliśmy do ośrodka „Jantar” przy ulicy Północnej w Sianożętach. Nasza klasa była pod opieką pani Ani Kaczmarek. Przydzielono nam pokoje, zjedliśmy kolację i .. poszliśmy spać. Na drugi dzień po śniadaniu, poszliśmy nad morze i do miasta. Była bardzo brzydka pogoda. W czwartym dniu pojechaliśmy na rowerach do Kołobrzegu na molo a następnego dnia wszyscy spacerowaliśmy po kołobrzeskiej plaży. Podczas tej wycieczki było bardzo fajnie a pogoda była w kratkę, raz ciepło raz zimno. Pani przewodnik, pokazywała i opowiadała nam o różnych zabytkach i ciekawostkach np. twarz wmurowana w ścianę, kościół z krzywymi wieżami i ogromny świecznik, który ma ponad 700 lat. Następnego dnia poszliśmy na plażę a popołudniu graliśmy w „podchody” z inną szkołą – My byliśmy tacy bystrzy, że jak zwykle wygraliśmy. W niedzielę, było bardzo zimno, padał deszcz i było nieprzyjemnie, ale poszliśmy do kościoła do Ustronia Morskiego. W poniedziałek była piękna pogoda, świeciło słońce i poszliśmy na plażę trochę się poopalać.  Po kolacji poszliśmy wszyscy oglądać zachód słońca, chociaż było zimno i większość narzekała. Jedynie Sylwia i chłopcy się tym nie przejmowali, bo grali w piłkę nożną z uczniami ze szkoły z Szopienic. Poznaliśmy się z nimi wcześniej, bo mieliśmy wspólną dyskotekę. 12. 05. Po obiedzie znowu mieliśmy „podchody”, tym razem my ich szukaliśmy. Wykonaliśmy wszystkie zadania, no i znowu wygraliśmy. Byliśmy na spacerze i oglądaliśmy stare hangary, w których trzymano samoloty. Następnego dnia był grill. W sobotę  16. 05. Odbyła się pożegnalna dyskoteka, było zimno i postanowiliśmy spędzić dzień w ośrodku. Pogoda w ostatnie dni się nam w ogóle nie udała, padał deszcz i było zimno. Nadszedł ten dzień, 18. 05. wróciliśmy do domu, do Katowic i do ….szkoły.

Dosia

Sianożęty przypadły nam do gustu a plaża tylko potęgowała naszą radość z wyjazdu na zieloną szkołę. W czasie kolejnych dni, odwiedziliśmy latarnię morską, jadąc do Kołobrzegu na rowerach. Po drodze mijaliśmy różne sklepy i jechaliśmy wzdłuż plaży. Jedną z atrakcji była wieczorna dyskoteka, na której bawili się z nami uczniowie z Szopienic. Zaprzyjaźniłam się z Natalką. Wspólnie bawiliśmy się w „podchody”. Gra przebiegała dwutorowo, raz oni nas szukali a raz my, ich. Zwycięzcą została nasza grupa, wykazując się szybkością oraz zaangażowaniem się całej grupy. Towarzystwo młodzieży z Szopienic, tak nam odpowiadało, że często spędzaliśmy z nimi czas wolny. Dodatkowymi formami spędzania czasu wolnego były gry zespołowe np. bilard, ping – pong. Czas spędzony na zielonej szkole był niezwykle owocny, jednak wszystko, co dobre szybko się kończy i z żalem wracałam do Katowic.

Sylwia

 Na zielonej szkole było fajnie, chodziliśmy na plażę, graliśmy w piłkę nożną i jeździliśmy na rowerach. Podczas wyjść do miasta, robiliśmy zakupy, najczęściej kupowaliśmy słodycze, oranżady, czasami jakieś pamiątki. Zbieraliśmy kolorowe, ładne kamyki i muszelki. Najlepiej czas spędzaliśmy w pokoju, gdzie zawsze coś „porabialiśmy”, ale o tym nie będę pisał.

Kevin

Moje wspomnienia z zielonej szkoły rozpoczynają się w pociągu, gdzie nie było, co robić. Po przyjeździe, każdy z nas się cieszył, bo byliśmy wszyscy w jednym pokoju, czyli Adam, Dawid, Kevin i ja. Nasz pokój miał numer 21. Było bardzo fajnie a nawet wspaniale, chociaż bałem się, ze będzie nudno. Na drugi dzień poszliśmy do miasta, szliśmy plażą, wróciliśmy bardzo zmęczeni. Kupiłem sobie chipsy i napoje. Jedzenie było bardzo dobre lepsze niż w szkole. Jedliśmy na śniadanie płatki i inne rzeczy, np. chleb, szynki i sery. Lubiliśmy robić sobie w pokoju różne psikusy a nawet w nocy się straszyliśmy, ale musieliśmy się cicho zachowywać, bo obok w pokoju była pani Ania i moglibyśmy mieć kłopoty.

Łukasz

Na zielonej szkole było fajnie, spędziłem miło czas z koleżankami i kolegami. Jedzenie było pyszne, dużo spacerowaliśmy, bawiliśmy się na plaży. Pogoda nie zawsze była wspaniała, ale daliśmy radę. Rozgrywaliśmy mecze w piłkę nożną z kolegami z Szopienic. Były też dyskoteki, ale ja nie tańczyłem tylko słuchałem muzyki a była fajna. Byliśmy w Kołobrzegu, chodziliśmy do „Biedronki”, jeździliśmy na rowerach i ogólnie było fajnie.

Dawid

Jesteś tutaj: Home Strefa ucznia Klasa I gimnazjum w Sianożętach